Byli parą od dawna. Szczęśliwie zakochana dwójka, której wszyscy zazdrościli. Oni sami nie wiedzieli czego. W ich związku nie raz pojawiały się problemy. Mieli i dobre, i złe chwile. Jednak o tych złych szybko zapominali. Kolejny dzień. Spędzali go jak zwykle w swoim towarzystwie. Szczęśliwi, że mają siebie nawzajem. Nie wyobrażali sobie życia bez siebie nawzajem. Kochali się. Nic nie mogło ich rozdzielić. Tak im się przynajmniej zdawało. Przechodzili przez park. Szatyn zerwał z grządki jedną różę i ją jej podarował. W zamian podarowała mu swój uśmiech. Od dawna był jego na własność.Uśmiechała się tylko przy nim. Tylko wtedy gdy czuła, że jest przy niej. On był jej, a ona jego. Liczyła się tylko miłość. Ich miłość. Trzymali się za ręce. Między nimi iskrzyło. Jak zawsze mieli ochotę rzucić się na siebie i obdarować się pocałunkami. W parku jednak było za dużo osób, podejrzanych osób. Podeszli do niskiej czerwo...